Do pokoju wpadł Niall .
-Louis i Harry cię zabiją .
-Nie zabiją , Niall'erku .
Wyszedł z pokoju . Szybko zbiegłam ze schodów .
-Sonia !! - krzyknął Louis .
-CO ??!??!?! - krzyknęłam , wbiegając do salonu .
-Twoje gryzonie , przegryzły kable od telewizora !!
-A to nie mój problem - powiedziałam , wymachując jego koszulką .
-Czy to moja koszulka ?? - zapytał .
-Nieeee ???
-Jeszcze ją rozerwałaś ??
-Nieee , no coś ty .
Pobiegłam do szczurów . Zaczęłam szukać jakieś tektury . Zrobiłam w niej dużo dziur . Schowałam do akwarium koszulę i zakryłam akwarium , tekturą . Wyszłam z pomieszczenia . W salonie siedzieli wszyscy .
-Widzieliście moją zieloną koszulkę z Holistera ?? - zapytał Harry , wchodząc do salonu .
-Emmm , no ja nie widziałam - wypaliłam .
-Gdzie jest moja koszulka ?? - zapytał zbliżając się do mnie .
-Nie wiem , Harry , przecież mówię - odparłam cofając się do tyłu .
-Gdzie.Ona.Jest?? - zapytał podchodząc do mnie .
Tak się cofnęłam , że poleciałam na kanapę i zrobiłam fikołka w tył i uderzyłam o stół .Zaczęło mi się kręcić w głowie . Wstałam , chwiejąc się .
-Nic ci nie jest ?? - zapytał Louis .
-Na pewno , braciak - powiedziałam i pokazałam na jego pustą przestrzeń .
-Dlaczego was jest trzy razy więcej ?? - zapytałam .
-Chyba jest źle - odparł Zayn .
-Przytul mnie , to się na pewno dobrze poczuję - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę ,,lewego'' Zayn'a .
-Chyba coś się jej w głowie poprzewracało - powiedział Niall .
-A tobie brakuje piątej klepki , Liam - wskazałam na blondyna o błękitnych oczach .
-Ale Liam to tamten - wskazał na ciemnego blondyna .
-Niee , to jest Harry .
-Ale ja jestem Harry - odparł lokowaty .
-TY ?? Nazywasz się Louis , a tamten - wskazałam na bruneta o błękitnych oczach - to jest Niall .
-A ten ?? - zapytał brunet z niebieskimi tęczówkami .
Odskoczyłam od niego .
-Kto to jest ?? - zapytałam .
-Zayn ?? - powiedział pytająco mulat .
-Nie znam .
-Sońka , jak możesz mnie nie pamiętać - odparł , podchodząc do mnie .
-Zostaw mnie - zaczęłam płakać i wpadłam na ścianę i zsunęłam się po niej .
-Louis jedziemy z nią do szpitala - nie wiem kto to powiedział .
-Nigdzie z wami nie idę !! Jasne ?!?
-To przynajmniej połóż się spać .
-Ddobrze - powiedziałam i wstałam .
Pokierowałam się do jakiegoś pokoju . Przykryłam się kołdrą , która pachniała ładnymi męskimi perfumami . Po chwili , zasnęłam .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz