Do pokoju wpadł Niall .
-Louis i Harry cię zabiją .
-Nie zabiją , Niall'erku .
Wyszedł z pokoju . Szybko zbiegłam ze schodów .
-Sonia !! - krzyknął Louis .
-CO ??!??!?! - krzyknęłam , wbiegając do salonu .
-Twoje gryzonie , przegryzły kable od telewizora !!
-A to nie mój problem - powiedziałam , wymachując jego koszulką .
-Czy to moja koszulka ?? - zapytał .
-Nieeee ???
-Jeszcze ją rozerwałaś ??
-Nieee , no coś ty .
Pobiegłam do szczurów . Zaczęłam szukać jakieś tektury . Zrobiłam w niej dużo dziur . Schowałam do akwarium koszulę i zakryłam akwarium , tekturą . Wyszłam z pomieszczenia . W salonie siedzieli wszyscy .
-Widzieliście moją zieloną koszulkę z Holistera ?? - zapytał Harry , wchodząc do salonu .
-Emmm , no ja nie widziałam - wypaliłam .
-Gdzie jest moja koszulka ?? - zapytał zbliżając się do mnie .
-Nie wiem , Harry , przecież mówię - odparłam cofając się do tyłu .
-Gdzie.Ona.Jest?? - zapytał podchodząc do mnie .
Tak się cofnęłam , że poleciałam na kanapę i zrobiłam fikołka w tył i uderzyłam o stół .Zaczęło mi się kręcić w głowie . Wstałam , chwiejąc się .
-Nic ci nie jest ?? - zapytał Louis .
-Na pewno , braciak - powiedziałam i pokazałam na jego pustą przestrzeń .
-Dlaczego was jest trzy razy więcej ?? - zapytałam .
-Chyba jest źle - odparł Zayn .
-Przytul mnie , to się na pewno dobrze poczuję - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę ,,lewego'' Zayn'a .
-Chyba coś się jej w głowie poprzewracało - powiedział Niall .
-A tobie brakuje piątej klepki , Liam - wskazałam na blondyna o błękitnych oczach .
-Ale Liam to tamten - wskazał na ciemnego blondyna .
-Niee , to jest Harry .
-Ale ja jestem Harry - odparł lokowaty .
-TY ?? Nazywasz się Louis , a tamten - wskazałam na bruneta o błękitnych oczach - to jest Niall .
-A ten ?? - zapytał brunet z niebieskimi tęczówkami .
Odskoczyłam od niego .
-Kto to jest ?? - zapytałam .
-Zayn ?? - powiedział pytająco mulat .
-Nie znam .
-Sońka , jak możesz mnie nie pamiętać - odparł , podchodząc do mnie .
-Zostaw mnie - zaczęłam płakać i wpadłam na ścianę i zsunęłam się po niej .
-Louis jedziemy z nią do szpitala - nie wiem kto to powiedział .
-Nigdzie z wami nie idę !! Jasne ?!?
-To przynajmniej połóż się spać .
-Ddobrze - powiedziałam i wstałam .
Pokierowałam się do jakiegoś pokoju . Przykryłam się kołdrą , która pachniała ładnymi męskimi perfumami . Po chwili , zasnęłam .
Love-Is-The-Fire
piątek, 6 lutego 2015
sobota, 24 stycznia 2015
Rozdział 7
Przy kolacji była frustrująca cisza . Spojrzałam na Caroline , uśmiechnęłam się do niej cwaniacko i spojrzałam na widelec i inne sztućce . Zaczęłam pukać w stolik . Ona zaś pukała w szklankę , łyżeczką . Wzięłam widelec i nóż w ręce i wstałam . Zaczęłam grać jakby na perkusji . Gdy walnęłam w talerz , zaczęłam śpiewać :
All:
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And If they give you
Shh...
Then they can walk on by
Jesy:
My feet, feet can't touch the ground
And I can't hear a sound
But you just keep on running up your mouth yeah
Jade:
Walk, walk on over there
Cause I'm too fly to care
Oh yeah
All:
Your words don't mean a thing
I'm not listening
Keep talking all I know is
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And they can't detain you
Cause wings are made to fly
And we don't let nobody
Bring us down
No matter what you say
It won't hurt me
Don't matter If I fall from the sky
These wings are made to fly
Perrie:
I'm firing up on that runway
I know we'are gonna get there someday
But we don't need no ready steady go, no
Leigh-Annie:
Talk, talk turns into air
And I don't even care
Oh yeah
All:
Your words don't mean a thing
I'm not listening
Keep talking all I know is
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And they can't detain you
Cause wings are made to fly
And we don't let nobody
Bring us down
No matter what you say
It won't hurt me
Don't matter if I fall from the sky
These wings are made to fly
I don't need no one saying
Hey, hey, hey, hey
I don't hear no one saying
Hey, hey, hey, hey, hey, hey, hey, hey
You'd better keep on walking
I don't wanna hear your talking
Boy'd
You'd better keep on walking
I don't wanna hear your talking
Boy'd
Your words don't mean a thing
I'm not listening
They're just like
Water off my wings
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And they can't detain you
Cause wings are made to fly
And we don't let nobody
Bring us down
No matter what you say
It won't hurt me
Don't matter If I fall from the sky
These wings are made to fly
And we don't let nobody bring us down
Don't matter what you say
It won't hurt me
No matter if I fall from the sky
These wings are made to fly
Zaczęłam się śmiać .
-Wow , super śpiewać , lepiej od Perrie - odparł Liam .
-Dzięki Liaś , kochany jesteś - pocałowałam go w policzek .
-Gramy w butelkę ?? - zapytał Louis .
Usiedliśmy w kółku . Zaczęliśmy grę .
Louis - Liam .
-A więc Liam , wyzwanie , czy pytanie .
-Pytanie .
-Przespałeś się z dziewicą ??
-Tak .
Liam - Niall .
-Pytanie , czy wyzwanie .
-Wyzwanie .
-Zrób 10 pompek .
-Jezu , na co ja się zgodziłem .
Niall - Zayn
-Pytanie , czy wyzwanie , Malik .
-Dawaj wyzwanie , Horan .
-Pobiegnij do parku i powiedz jakiejś staruszce , że ją kochasz .
20 minut później przybiega zdyszany Malik do domu , a za nim biegnie Louis .
-A ty co taki zdyszany ?? - zapytałam Zayn'a i pocałowałam go w policzek .
-Gdy powiedziałem tej staruszce , że ją kocham , to ona zaczęła mnie bić parasolką i biegła za mną .
-O Jezu , ale biegaczysko - sarkazm , to ja rozumiem .
Zayn - Caroline
-Wyzwanie , czy pytanie , Caroline ??
-Wyzwanie .
-Pocałuj Sonie , ale wiesz , ten teges .
Wstałam i naskoczyłam na Zayn'a . Zaczęłam go okładać pięściami , ale lekko . Śmiałam się . Zostałam odciągnięta od niego . Liam mnie trzymał w powietrzu , a ja ,,biegałam'' .
-Puszczaj mnie , kur** mać - śmiałam się .
Zayn się otrzepał .
-Dobra , to ja wolę pytanie - odrzekła Caroline .
-Too , kochasz Harrusia ?? - zapytał .
-Nie , wiesz , nie , Malik , mam romans z Louis'em .
-Kur** mać , czy ja o czymś nie wiem ?? - zapytałam wraz z Harry'm i Louis'em w tym samym czasie .
Wybuchnęliśmy śmiechem . Gdy się ogarnęliśmy Harry zapytał :
-Ty tak na serio masz romans z Louis'em ??
-Boże , Harry to był sarkazm dzieciaku .
Caroline - Louis
-Pytanie czy wyzwanie .
-Pytanie
-Czy masz jakąś dziewczynę w życiu ??
-Tak .
-Co ??? Uuuu , później sobie pogadamy o pszczółkach i kwiatkach - powiedziałam .
-A kto to ?? - zapytała Caroline .
-Miś - powiedział z rumieńcami Louis
-Ale nie spodziewamy się małych Louisiątek , na razie - dodał .
-Mam taką nadzieję , ale serio , kto to ??
-Eleanor Calder
-Gratuluję braciak .
Louis - Sonia
-Siostrusiu , pytanie czy wyzwanie .
-Wyzwanie .
-Pokaż nam , lub powiedz największy sekret , o którym my nie wiemy .
-Umm , to chodźcie .
Poszliśmy na górę . Kurde , jak mam im to pokazać .
-Poczekajcie przed pokojem lub na kanapę i cisza ma być .
Podeszłam do mojej torby . Wyjęłam ,,Puls'a'' :

I ,,Carmelkę'' :

Pobiegły od razu do Caroline .
-Aaa , szczury , kur** mać !! - piszczeli chłopacy .
-Zabrałaś je tutaj ?? - zapytała Caroline .
-Jak widać tak - odparłam .
Usłyszałam dość głośne piszczenie :
-Sońka , coś ty tam jeszcze masz ??
-Skąd mam wiedzieć ?? - zapytałam .
Zajrzałam do torby , a tam zobaczyłam :





-Yyymmm , Caroline , one chyba się zapłodniły - powiedziałam i odwróciłam się do niej , a w rękach trzymałam szczurki .
-Jeszcze , więcej szczurów ?? - zapytała bardziej wykończona .
-Ale jeszcze kogoś mi tu brakuje - odparłam .
-Nie mów , że tamten zwiał - powiedziała .
-Kto to jest TAMTEN ?? - zapytał Niall , rozglądając się .
Podeszłam do nich i podałam szczury Harry'emu . Podeszłam bliżej Niall'a i szepnęłam :
-Spójrz na swoje ramię .
Gdy tam spojrzał zobaczył ,,Sfinks'a''

Niall aż podskoczył .
-A tu jest moja zguba - powiedziałam .
-My tego czegoś nie będziemy trzymać w domu - powiedział poddenerwowany Harry .
-Masz coś na włosach - szepnęłam .
Zaczął się wierzgać .
-Harry , przystopuj . Daj mi je , bo zaraz je zabijesz , swoją płytkością - pokazałam mu język .
Wzięłam kilkanaście ktosiów w ręce , i gwizdnęłam . Za mną poszły 3 szczury . Gdy weszłam do kuchni zaczęłam szukać jakiegoś sera lub sałaty . Gdy znalazłam jakieś jedzenie , zrobiłam sałatkę i nakarmiłam . Gdy skończyłam , zaczęłam szukać prowizorycznego akwarium . W garażu znalazłam akwarium . Chyba Liam'a . Bo słyszałam ,że miał żółwia . Poszłam do pokoju Harry'ego i wzięłam jakąś szmatę z podłogi . Ale było i tak za mało , więc poszłam do pokoju Louis'a . Z szafy wyjęłam koszulę w paski i rozerwałam ją na pół .
-Ups , to było ,,niechcący'' - powiedziałam .
All:
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And If they give you
Shh...
Then they can walk on by
Jesy:
My feet, feet can't touch the ground
And I can't hear a sound
But you just keep on running up your mouth yeah
Jade:
Walk, walk on over there
Cause I'm too fly to care
Oh yeah
All:
Your words don't mean a thing
I'm not listening
Keep talking all I know is
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And they can't detain you
Cause wings are made to fly
And we don't let nobody
Bring us down
No matter what you say
It won't hurt me
Don't matter If I fall from the sky
These wings are made to fly
Perrie:
I'm firing up on that runway
I know we'are gonna get there someday
But we don't need no ready steady go, no
Leigh-Annie:
Talk, talk turns into air
And I don't even care
Oh yeah
All:
Your words don't mean a thing
I'm not listening
Keep talking all I know is
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And they can't detain you
Cause wings are made to fly
And we don't let nobody
Bring us down
No matter what you say
It won't hurt me
Don't matter if I fall from the sky
These wings are made to fly
I don't need no one saying
Hey, hey, hey, hey
I don't hear no one saying
Hey, hey, hey, hey, hey, hey, hey, hey
You'd better keep on walking
I don't wanna hear your talking
Boy'd
You'd better keep on walking
I don't wanna hear your talking
Boy'd
Your words don't mean a thing
I'm not listening
They're just like
Water off my wings
Mama told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And they can't detain you
Cause wings are made to fly
And we don't let nobody
Bring us down
No matter what you say
It won't hurt me
Don't matter If I fall from the sky
These wings are made to fly
And we don't let nobody bring us down
Don't matter what you say
It won't hurt me
No matter if I fall from the sky
These wings are made to fly
-Wow , super śpiewać , lepiej od Perrie - odparł Liam .
-Dzięki Liaś , kochany jesteś - pocałowałam go w policzek .
-Gramy w butelkę ?? - zapytał Louis .
Usiedliśmy w kółku . Zaczęliśmy grę .
Louis - Liam .
-A więc Liam , wyzwanie , czy pytanie .
-Pytanie .
-Przespałeś się z dziewicą ??
-Tak .
Liam - Niall .
-Pytanie , czy wyzwanie .
-Wyzwanie .
-Zrób 10 pompek .
-Jezu , na co ja się zgodziłem .
Niall - Zayn
-Pytanie , czy wyzwanie , Malik .
-Dawaj wyzwanie , Horan .
-Pobiegnij do parku i powiedz jakiejś staruszce , że ją kochasz .
20 minut później przybiega zdyszany Malik do domu , a za nim biegnie Louis .
-A ty co taki zdyszany ?? - zapytałam Zayn'a i pocałowałam go w policzek .
-Gdy powiedziałem tej staruszce , że ją kocham , to ona zaczęła mnie bić parasolką i biegła za mną .
-O Jezu , ale biegaczysko - sarkazm , to ja rozumiem .
Zayn - Caroline
-Wyzwanie , czy pytanie , Caroline ??
-Wyzwanie .
-Pocałuj Sonie , ale wiesz , ten teges .
Wstałam i naskoczyłam na Zayn'a . Zaczęłam go okładać pięściami , ale lekko . Śmiałam się . Zostałam odciągnięta od niego . Liam mnie trzymał w powietrzu , a ja ,,biegałam'' .
-Puszczaj mnie , kur** mać - śmiałam się .
Zayn się otrzepał .
-Dobra , to ja wolę pytanie - odrzekła Caroline .
-Too , kochasz Harrusia ?? - zapytał .
-Nie , wiesz , nie , Malik , mam romans z Louis'em .
-Kur** mać , czy ja o czymś nie wiem ?? - zapytałam wraz z Harry'm i Louis'em w tym samym czasie .
Wybuchnęliśmy śmiechem . Gdy się ogarnęliśmy Harry zapytał :
-Ty tak na serio masz romans z Louis'em ??
-Boże , Harry to był sarkazm dzieciaku .
Caroline - Louis
-Pytanie czy wyzwanie .
-Pytanie
-Czy masz jakąś dziewczynę w życiu ??
-Tak .
-Co ??? Uuuu , później sobie pogadamy o pszczółkach i kwiatkach - powiedziałam .
-A kto to ?? - zapytała Caroline .
-Miś - powiedział z rumieńcami Louis
-Ale nie spodziewamy się małych Louisiątek , na razie - dodał .
-Mam taką nadzieję , ale serio , kto to ??
-Eleanor Calder
-Gratuluję braciak .
Louis - Sonia
-Siostrusiu , pytanie czy wyzwanie .
-Wyzwanie .
-Pokaż nam , lub powiedz największy sekret , o którym my nie wiemy .
-Umm , to chodźcie .
Poszliśmy na górę . Kurde , jak mam im to pokazać .
-Poczekajcie przed pokojem lub na kanapę i cisza ma być .
Podeszłam do mojej torby . Wyjęłam ,,Puls'a'' :
I ,,Carmelkę'' :
Pobiegły od razu do Caroline .
-Aaa , szczury , kur** mać !! - piszczeli chłopacy .
-Zabrałaś je tutaj ?? - zapytała Caroline .
-Jak widać tak - odparłam .
Usłyszałam dość głośne piszczenie :
-Sońka , coś ty tam jeszcze masz ??
-Skąd mam wiedzieć ?? - zapytałam .
Zajrzałam do torby , a tam zobaczyłam :
-Yyymmm , Caroline , one chyba się zapłodniły - powiedziałam i odwróciłam się do niej , a w rękach trzymałam szczurki .
-Jeszcze , więcej szczurów ?? - zapytała bardziej wykończona .
-Ale jeszcze kogoś mi tu brakuje - odparłam .
-Nie mów , że tamten zwiał - powiedziała .
-Kto to jest TAMTEN ?? - zapytał Niall , rozglądając się .
Podeszłam do nich i podałam szczury Harry'emu . Podeszłam bliżej Niall'a i szepnęłam :
-Spójrz na swoje ramię .
Gdy tam spojrzał zobaczył ,,Sfinks'a''
Niall aż podskoczył .
-A tu jest moja zguba - powiedziałam .
-My tego czegoś nie będziemy trzymać w domu - powiedział poddenerwowany Harry .
-Masz coś na włosach - szepnęłam .
Zaczął się wierzgać .
-Harry , przystopuj . Daj mi je , bo zaraz je zabijesz , swoją płytkością - pokazałam mu język .
Wzięłam kilkanaście ktosiów w ręce , i gwizdnęłam . Za mną poszły 3 szczury . Gdy weszłam do kuchni zaczęłam szukać jakiegoś sera lub sałaty . Gdy znalazłam jakieś jedzenie , zrobiłam sałatkę i nakarmiłam . Gdy skończyłam , zaczęłam szukać prowizorycznego akwarium . W garażu znalazłam akwarium . Chyba Liam'a . Bo słyszałam ,że miał żółwia . Poszłam do pokoju Harry'ego i wzięłam jakąś szmatę z podłogi . Ale było i tak za mało , więc poszłam do pokoju Louis'a . Z szafy wyjęłam koszulę w paski i rozerwałam ją na pół .
-Ups , to było ,,niechcący'' - powiedziałam .
czwartek, 1 stycznia 2015
Rozdział 6
Gdy się obudziłam , leżałam na Zayn'ie , tak jak zasypiałam , ale jego ręce ?? Były trochę niżej niż powinny . M.in leżały na moich pośladkach . Czułam wybrzuszenie .... wiadomo gdzie .
-Zayn ?? - wyszeptałam .
-Hmm ?? Mamusiu , jeszcze chwilkę - powiedział zaspany .
-Kocham cię - powiedziałam i pocałowałam go w usta .
Automatycznie , jego ręce podniosły się i złapał mnie za biodra . Odwzajemnił pocałunek .
-Co wcześniej mówiłaś ?? - zapytał .
-Pytałam czy śpisz .
-Okay .
-To idę na dół .
Gdy miałam się zwlec z łóżka , on pociągnął mnie znów do siebie . Kurde .. te wybrzuszenie . Czuje je jeszcze mocniej . Dlaczego ja o tym myślę ??? Ale normalnie .. xD :D .
-Zostań ze mną .
-Żeby ..
-Żeby co ??
-Żeby czuć twoje wybrzuszenie ?? Nie thx .
Wstałam i zeszłam na dół . W kuchni nikogo nie było . Zajrzałam do lodówki . Były tam tylko jajka i jakieś warzywa . Wiedziałam co zrobię . Zrobiłam zwykłą jajecznicę . Dla dwóch osób , nie aż taką zwykłą . Do kuchni weszli wszyscy .
-Każdy na wyznaczone miejsce .
Po chwili wszyscy siedzieli na swoich miejscach . Niall i Louis tylko siedzieli bez talerzy .
-A dla was mam coś specjalnego .
Po chwili podałam im dwa talerze z takim czymś :

-Myszki !! - pisnął Louis .
Po chwili wszystko zniknęło . Stanęłam przy oknie . Patrzyłam sobie na ludzi . Poczułam czyjeś ręce na biodrach i oddech na szyi .
-Co chcesz ?? - zapytałam .
-Pytanie .
-Jakie ??
-Nie podoba ci się moje wybrzuszenie ??
Było to na tyle słychać , że wszyscy to usłyszeli . O boże , Zayn !!! Zabiję cię .
-Teraz to przegiąłeś - szepnęłam mu do ucha .
-Zayn , jakie wybrzuszenie ?? - zapytał Louis .
Jeszcze tego brakowało . Mój brat w akcji . To się źle skończy .
-Żadne .
-Jak to o żadne , a teraz co mówiłeś ??
-Loui , chodź do salonu - powiedziałam .
-Niech ci będzie .
Usiadłam z nim na kanapie .
-O co ci chodzi ?? - zapytałam .
-Co wy robiliście na górze ??
-Leżeliśmy .
-A o jakie mu wybrzuszenie chodzi ??
-Powiedziałam mu , że nie chcę przebywać z nim w jednym pokoju z jego wybrzuszeniem . Ja to tylko powiedziałam , bo nie chciał mnie puścić na dół . To tyle .
-Jestem twoim bratem i nie chcę by ktoś cię skrzywdził . Zayn jest równy gość , ale nikomu nie ufam w twojej sprawie .
-Nie musisz się tak martwić .
Jego odpowiedź to całus w nos . Wyszłam z salonu i skierowałam się na górę , bo widziałam jak mulat tam idzie . Wbiegłam na piętro . Zajrzałam do jego pokoju , go tam nie było . Gdy weszłam do swojego pokoju , ujrzałam zgubę .
-Szukałam cię .
-Aha .
-Co jest ??
-Nic .
Gdy usiadł na moim łóżku , podeszłam do niego i usiadłam na nim okrakiem . Przysunął mnie do siebie . Zareagował pozytywnie . Wiadomo , skąd wiedziałam .
-Zayn ??
-Tak ??
Popatrzył na mnie swoimi czekoladowymi oczami .
-Dlaczego się tak zachowujesz ???
-Bo poznałem dziewczynę .
Nie no nie wierzę . Jako jedynemu daję się dotykać , gdzie chce . Czuję coś do niego , a ten teraz mi wyskakuje z dziewczyną .
-No i , co jest na rzeczy ??
-Gdy ją ujrzałem , zakochałem się . Byliśmy ze sobą bardzo blisko , ale ona nie odwzajemnia tego uczucia .
Bardzo ciekawe .
-Aha . A coś więcej ??
-Nie wiem , jak jej powiedzieć , że ją kocham .
-No to spróbuj na mnie .
-A mogę zrobić wszystko co chcę zrobić jej .
-Tak .
Nie chętnie chcę mu pomóc podbić serce dziewczyny , ale jak trzeba to trzeba . Podszedł do mnie i złapał za biodra i przyciągnął do siebie . Nałożyłam ręce na jego szyję i zaczął mnie całować . W pewnym momencie pocałunku powiedział :
-Kocham cię .
Po chwili oderwaliście się od siebie .
-A teraz idź do niej i to zrób .
-Ale ..
-Ale co ??
-Ale ja już to zrobiłem .
-We mnie się zakochałeś ???
-Tak .
-Jestem zwykłą dziewczyną , która pije , pali i ćpa . A ty .. Zayn Malik z One Direction , gwiazda nastolatek , zakochujesz się w takiej jędzy jak ja .
-W mojej jędzy .
Zaczął mnie całować . Gdy skończyliśmy , dopiero teraz zobaczyłam wszystkich stojących w drzwiach . Niall i Louis nagrywali to .
-Czy wy to ??
-Tak
-E tam - machnęłam ręką i zaczęłam znów całować się z Zayn'em .
-Zayn ?? - wyszeptałam .
-Hmm ?? Mamusiu , jeszcze chwilkę - powiedział zaspany .
-Kocham cię - powiedziałam i pocałowałam go w usta .
Automatycznie , jego ręce podniosły się i złapał mnie za biodra . Odwzajemnił pocałunek .
-Co wcześniej mówiłaś ?? - zapytał .
-Pytałam czy śpisz .
-Okay .
-To idę na dół .
Gdy miałam się zwlec z łóżka , on pociągnął mnie znów do siebie . Kurde .. te wybrzuszenie . Czuje je jeszcze mocniej . Dlaczego ja o tym myślę ??? Ale normalnie .. xD :D .
-Zostań ze mną .
-Żeby ..
-Żeby co ??
-Żeby czuć twoje wybrzuszenie ?? Nie thx .
Wstałam i zeszłam na dół . W kuchni nikogo nie było . Zajrzałam do lodówki . Były tam tylko jajka i jakieś warzywa . Wiedziałam co zrobię . Zrobiłam zwykłą jajecznicę . Dla dwóch osób , nie aż taką zwykłą . Do kuchni weszli wszyscy .
-Każdy na wyznaczone miejsce .
Po chwili wszyscy siedzieli na swoich miejscach . Niall i Louis tylko siedzieli bez talerzy .
-A dla was mam coś specjalnego .
Po chwili podałam im dwa talerze z takim czymś :
-Myszki !! - pisnął Louis .
Po chwili wszystko zniknęło . Stanęłam przy oknie . Patrzyłam sobie na ludzi . Poczułam czyjeś ręce na biodrach i oddech na szyi .
-Co chcesz ?? - zapytałam .
-Pytanie .
-Jakie ??
-Nie podoba ci się moje wybrzuszenie ??
Było to na tyle słychać , że wszyscy to usłyszeli . O boże , Zayn !!! Zabiję cię .
-Teraz to przegiąłeś - szepnęłam mu do ucha .
-Zayn , jakie wybrzuszenie ?? - zapytał Louis .
Jeszcze tego brakowało . Mój brat w akcji . To się źle skończy .
-Żadne .
-Jak to o żadne , a teraz co mówiłeś ??
-Loui , chodź do salonu - powiedziałam .
-Niech ci będzie .
Usiadłam z nim na kanapie .
-O co ci chodzi ?? - zapytałam .
-Co wy robiliście na górze ??
-Leżeliśmy .
-A o jakie mu wybrzuszenie chodzi ??
-Powiedziałam mu , że nie chcę przebywać z nim w jednym pokoju z jego wybrzuszeniem . Ja to tylko powiedziałam , bo nie chciał mnie puścić na dół . To tyle .
-Jestem twoim bratem i nie chcę by ktoś cię skrzywdził . Zayn jest równy gość , ale nikomu nie ufam w twojej sprawie .
-Nie musisz się tak martwić .
Jego odpowiedź to całus w nos . Wyszłam z salonu i skierowałam się na górę , bo widziałam jak mulat tam idzie . Wbiegłam na piętro . Zajrzałam do jego pokoju , go tam nie było . Gdy weszłam do swojego pokoju , ujrzałam zgubę .
-Szukałam cię .
-Aha .
-Co jest ??
-Nic .
Gdy usiadł na moim łóżku , podeszłam do niego i usiadłam na nim okrakiem . Przysunął mnie do siebie . Zareagował pozytywnie . Wiadomo , skąd wiedziałam .
-Zayn ??
-Tak ??
Popatrzył na mnie swoimi czekoladowymi oczami .
-Dlaczego się tak zachowujesz ???
-Bo poznałem dziewczynę .
Nie no nie wierzę . Jako jedynemu daję się dotykać , gdzie chce . Czuję coś do niego , a ten teraz mi wyskakuje z dziewczyną .
-No i , co jest na rzeczy ??
-Gdy ją ujrzałem , zakochałem się . Byliśmy ze sobą bardzo blisko , ale ona nie odwzajemnia tego uczucia .
Bardzo ciekawe .
-Aha . A coś więcej ??
-Nie wiem , jak jej powiedzieć , że ją kocham .
-No to spróbuj na mnie .
-A mogę zrobić wszystko co chcę zrobić jej .
-Tak .
Nie chętnie chcę mu pomóc podbić serce dziewczyny , ale jak trzeba to trzeba . Podszedł do mnie i złapał za biodra i przyciągnął do siebie . Nałożyłam ręce na jego szyję i zaczął mnie całować . W pewnym momencie pocałunku powiedział :
-Kocham cię .
Po chwili oderwaliście się od siebie .
-A teraz idź do niej i to zrób .
-Ale ..
-Ale co ??
-Ale ja już to zrobiłem .
-We mnie się zakochałeś ???
-Tak .
-Jestem zwykłą dziewczyną , która pije , pali i ćpa . A ty .. Zayn Malik z One Direction , gwiazda nastolatek , zakochujesz się w takiej jędzy jak ja .
-W mojej jędzy .
Zaczął mnie całować . Gdy skończyliśmy , dopiero teraz zobaczyłam wszystkich stojących w drzwiach . Niall i Louis nagrywali to .
-Czy wy to ??
-Tak
-E tam - machnęłam ręką i zaczęłam znów całować się z Zayn'em .
Rozdział 5
Przysunął się do mnie i .... i powiedział :
-Mogłaś tego nie robić .
Wziął mnie pod ramię i zaniósł do salonu .
-Chłopaki , kto jest za gilgotkami ??
-My !! - krzyknęli chórem .
Wszyscy się na mnie rzucili i zaczęli gilgotać . Ja normalnie nie mogłam wytrzymać . Po 5 minutach wszyscy zaczęli śmiać się . Wtedy ustatkowałam włosy i powiedziałam :
-Czuję się zgwałcona .
Wszyscy wybuchli nie ograniczonym śmiechem . Podeszłam do baru i zaczęłam mieszać smaki . Zrobiłam drinki na spróbowanie .
-Zayn będziesz króliczkiem doświadczalnym .
-Ale ja nie chcę .
-To mam cię nazywać małpką doświadczalną ??
-Dobra , dawaj mi to .
Wtedy zaczął pić pierwszego .
-Nawet niezły .
Podałam mu drugiego .
-Jest nawet nawet .
Jeszcze trzeci . Wziął łyk i od razu pobiegł do kibla . Zaczęłam tarzać się ze śmiechu po podłodze .
-Coś ty ty tam dolała ?? - zapytał Louis .
Gdy opanowałam się powiedziałam :
-O-ocet .
Wszyscy wybuchli śmiechem . Poszłam do toalety . Zobaczyłam leżącego Zayn'a na podłodze .
-Zayn ?!
-Zayn !?
Usiadłam w rogu i zaczęłam płakać . Skuliłam się , kolana powędrowały w górę , aż pod mój podbródek . Schowałam głowę w nogach . Zaczęłam ryczeć . Poczułam jak ktoś mnie dotyka . Miał lekki zarost .
-Louis , on nie żyje !
-Popatrz na mnie .
Gdy podniosłam głowę zobaczyłam .. Zayn'a ?!? Wskoczyłam w jego ramiona . Rozryczałam się jak mała dziewczynka .
-Nie płacz . Chciałem tylko tobie zrobić kawał .
-To nie było śmieszne .
-Przepraszam .
Wstał , a ja razem z nim . Nasze nosy się stykały . Gdy otworzyłam oczy , zatraciłam się w jego oczach . Poczułam jego miękkie i ciepłe usta , na swoich . Po chwili oderwał się ode mnie :
-Przepraszam .
Nic nie mówiłam , tylko przytuliłam go jeszcze mocniej . Złapał mnie za uda i podniósł do góry . Owinęłam się wokół jego talii . Nałożyłam ręce na jego szyje . W takiej pozycji weszliśmy do salonu.
Gdy przeszliśmy próg pomieszczenia , wszystkie wzroki powędrowały na nas :
-Co jest Soni ?? - zapytał Niall .
-Wystraszyła się .
Położył mnie na kanapie , a ja usiadłam . Po chwili byłam przytulona do chłopaka :
-Wiesz , że to nie było fajne ?? - zapytałam .
-Myślałem , że nie nabierzesz się - odparł .
-Która godzina ?? - zapytałam .
-23:50 - powiedział Liam .
-To ja idę spać - odparłam .
-okey .
-Zayn , zanieś mnie .
Po tych słowach byłam w rękach Zayn'a . Wszedł ze mną do pokoju . Lekko położył mnie na łóżku , tak jakby bał się , że mogę się potłuc .
-Boisz się , że mnie potłuczesz ??
-Może .
Gdy miał już odchodzić od łóżka , złapałam go za dłoń . On automatycznie odwrócił się i spytał :
-Słucham ??
-Zostań ze mną .
Przesunęłam się , a on wpakował się do łóżka . Bez jego zgody położyłam się na nim . Był bardzo ciepły . Poczułam jak kładzie swoje ręce na moich biodrach .
-Dobranoc .
-Dobranoc - po czym pocałowałam go w usta .
-Mogłaś tego nie robić .
Wziął mnie pod ramię i zaniósł do salonu .
-Chłopaki , kto jest za gilgotkami ??
-My !! - krzyknęli chórem .
Wszyscy się na mnie rzucili i zaczęli gilgotać . Ja normalnie nie mogłam wytrzymać . Po 5 minutach wszyscy zaczęli śmiać się . Wtedy ustatkowałam włosy i powiedziałam :
-Czuję się zgwałcona .
Wszyscy wybuchli nie ograniczonym śmiechem . Podeszłam do baru i zaczęłam mieszać smaki . Zrobiłam drinki na spróbowanie .
-Zayn będziesz króliczkiem doświadczalnym .
-Ale ja nie chcę .
-To mam cię nazywać małpką doświadczalną ??
-Dobra , dawaj mi to .
Wtedy zaczął pić pierwszego .
-Nawet niezły .
Podałam mu drugiego .
-Jest nawet nawet .
Jeszcze trzeci . Wziął łyk i od razu pobiegł do kibla . Zaczęłam tarzać się ze śmiechu po podłodze .
-Coś ty ty tam dolała ?? - zapytał Louis .
Gdy opanowałam się powiedziałam :
-O-ocet .
Wszyscy wybuchli śmiechem . Poszłam do toalety . Zobaczyłam leżącego Zayn'a na podłodze .
-Zayn ?!
-Zayn !?
Usiadłam w rogu i zaczęłam płakać . Skuliłam się , kolana powędrowały w górę , aż pod mój podbródek . Schowałam głowę w nogach . Zaczęłam ryczeć . Poczułam jak ktoś mnie dotyka . Miał lekki zarost .
-Louis , on nie żyje !
-Popatrz na mnie .
Gdy podniosłam głowę zobaczyłam .. Zayn'a ?!? Wskoczyłam w jego ramiona . Rozryczałam się jak mała dziewczynka .
-Nie płacz . Chciałem tylko tobie zrobić kawał .
-To nie było śmieszne .
-Przepraszam .
Wstał , a ja razem z nim . Nasze nosy się stykały . Gdy otworzyłam oczy , zatraciłam się w jego oczach . Poczułam jego miękkie i ciepłe usta , na swoich . Po chwili oderwał się ode mnie :
-Przepraszam .
Nic nie mówiłam , tylko przytuliłam go jeszcze mocniej . Złapał mnie za uda i podniósł do góry . Owinęłam się wokół jego talii . Nałożyłam ręce na jego szyje . W takiej pozycji weszliśmy do salonu.
Gdy przeszliśmy próg pomieszczenia , wszystkie wzroki powędrowały na nas :
-Co jest Soni ?? - zapytał Niall .
-Wystraszyła się .
Położył mnie na kanapie , a ja usiadłam . Po chwili byłam przytulona do chłopaka :
-Wiesz , że to nie było fajne ?? - zapytałam .
-Myślałem , że nie nabierzesz się - odparł .
-Która godzina ?? - zapytałam .
-23:50 - powiedział Liam .
-To ja idę spać - odparłam .
-okey .
-Zayn , zanieś mnie .
Po tych słowach byłam w rękach Zayn'a . Wszedł ze mną do pokoju . Lekko położył mnie na łóżku , tak jakby bał się , że mogę się potłuc .
-Boisz się , że mnie potłuczesz ??
-Może .
Gdy miał już odchodzić od łóżka , złapałam go za dłoń . On automatycznie odwrócił się i spytał :
-Słucham ??
-Zostań ze mną .
Przesunęłam się , a on wpakował się do łóżka . Bez jego zgody położyłam się na nim . Był bardzo ciepły . Poczułam jak kładzie swoje ręce na moich biodrach .
-Dobranoc .
-Dobranoc - po czym pocałowałam go w usta .
środa, 31 grudnia 2014
Rozdział 4
-Dobra , ale to było dziwne - powiedziałam .
Po chwili wszyscy byliśmy u siebie w pokojach . Usłyszałam krzyk Karoline :
-Brać kołdry i poduszki na dół .
Po chwili na korytarzu stali wszyscy . Widziałam jak Niall idzie jak leniwiec . Podbiegłam do niego i uderzyłam poduszką w głowę . Wtedy ktoś zakrył mnie kołdrą i wziął przełożył przez ramię .
-Pomocy !!! Ktoś chce mnie zgwałcić !!!- darłam się i biłam plecy mojego ,,porywacza'' .
-Puszczaj !!!
Po chwili siedziałam w uścisku Zayn'a .
-Mam cię zgwałcić na tej kanapie przy wszystkich ??? Nawet przy napalonym Haroldzie ???
-A tu jest mój brat , więc dostaniesz w pieprz - pokazałam mu język .
-Mam cię na oku - powiedział Louis .
-Dobra , a nie mogę iść z nią na górę ??- zapytał Malik .
-Może , ale tylko przy mnie .
-Chyba se żarty robisz ?? Przy tobie mamy to robić ???
-No tak .
-Dobra , lepiej , tego nie róbmy - powiedział Malik .
-A kto mówił , że ja chciałam - odparłam i podeszłam do baru .
Zaczęłam szukać moich ulubionych smaków . Wreszcie znalazłam . Znałam się na barmaństwie . Zaczęłam tym ,,shakować'' i podrzucać . Po chwili był gotowy . Wlałam se do kieliszka . Zaczęłam pić .
-Co chcecie ??
-Skąd tak umiesz robić ??
-Jak całymi dniami siedzi się w barach to się nie dziw .
-Nawet ja tak nie umiem - odparł Malik .
-To się ucz od baby - powiedziałam i podałam mu kieliszek .
-Ty . Nie wypij mi całego , bo sam będziesz robił - odparłam i zabrałam kieliszek .
-To zrób nam - odparł Niall .
Zaczęłam robić swoje popisy i po chwili każdy pił mój specjal .
-WoW - powiedział Liam ,
-Jak coś to nie wpłynie na nerki , lub nerkę - powiedziałam .
-Niall łap !! - krzyknęłam i rzuciłam w niego poduszką , tym samym wywalając z jego rąk żelki .
-Ups .
-Oooh jesteś martwa . - zaczęli chłopacy .
Zaczęłam uciekać przed Niall'em . W kuchni mnie złapał .
-Oszczędź mnie , błagam .
Nikt nas nie widział . On nagle przysunął się do mnie i .......
Po chwili wszyscy byliśmy u siebie w pokojach . Usłyszałam krzyk Karoline :
-Brać kołdry i poduszki na dół .
Po chwili na korytarzu stali wszyscy . Widziałam jak Niall idzie jak leniwiec . Podbiegłam do niego i uderzyłam poduszką w głowę . Wtedy ktoś zakrył mnie kołdrą i wziął przełożył przez ramię .
-Pomocy !!! Ktoś chce mnie zgwałcić !!!- darłam się i biłam plecy mojego ,,porywacza'' .
-Puszczaj !!!
Po chwili siedziałam w uścisku Zayn'a .
-Mam cię zgwałcić na tej kanapie przy wszystkich ??? Nawet przy napalonym Haroldzie ???
-A tu jest mój brat , więc dostaniesz w pieprz - pokazałam mu język .
-Mam cię na oku - powiedział Louis .
-Dobra , a nie mogę iść z nią na górę ??- zapytał Malik .
-Może , ale tylko przy mnie .
-Chyba se żarty robisz ?? Przy tobie mamy to robić ???
-No tak .
-Dobra , lepiej , tego nie róbmy - powiedział Malik .
-A kto mówił , że ja chciałam - odparłam i podeszłam do baru .
Zaczęłam szukać moich ulubionych smaków . Wreszcie znalazłam . Znałam się na barmaństwie . Zaczęłam tym ,,shakować'' i podrzucać . Po chwili był gotowy . Wlałam se do kieliszka . Zaczęłam pić .
-Co chcecie ??
-Skąd tak umiesz robić ??
-Jak całymi dniami siedzi się w barach to się nie dziw .
-Nawet ja tak nie umiem - odparł Malik .
-To się ucz od baby - powiedziałam i podałam mu kieliszek .
-Ty . Nie wypij mi całego , bo sam będziesz robił - odparłam i zabrałam kieliszek .
-To zrób nam - odparł Niall .
Zaczęłam robić swoje popisy i po chwili każdy pił mój specjal .
-WoW - powiedział Liam ,
-Jak coś to nie wpłynie na nerki , lub nerkę - powiedziałam .
-Niall łap !! - krzyknęłam i rzuciłam w niego poduszką , tym samym wywalając z jego rąk żelki .
-Ups .
-Oooh jesteś martwa . - zaczęli chłopacy .
Zaczęłam uciekać przed Niall'em . W kuchni mnie złapał .
-Oszczędź mnie , błagam .
Nikt nas nie widział . On nagle przysunął się do mnie i .......
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Rozdział 3
Odwzajemniłam jego pocałunek :
-Podobam ci się . Czyż nie ???
-A weź się wal Styles - powiedziałam i wyszłam z pokoju .
Weszłam do pokoju Soni :
-Nie przeszkadzam ?? - zapytałam .
-Nie , wchodź - odparł Zayn .
-Mam pomysł by pojechać jutro na zakupy , co ty na to ?? - zapytała Sonia .
-Chętnie - odrzekłam i wyszłam z sypialni , po czym zamknęłam drzwi .
Zeszłam na dół , do kuchni . Była 00:04 . Boże , co ja mam z tym nocnym markowaniem ??
-Karoline , przepraszam za wcześniej - usłyszałam głos Styles'a .
-Nic się nie stało - odparłam .
-Chodź mnie przytul , bo trochę nudno , bez ciebie - powiedział i rozłożył ręce na przytulasa .
-Wiesz co ?? - zapytałam .
-Nie , a co ?? - spytał .
-Nie jesteś taki seksowny , jak wcześniej - odparłam .
-Foch - powiedział .
***Sonia***
***Rano***
Gdy wstałam , leżałam na Malik'u .
-Wygodnie ?? - zapytał .
-A wiesz co , że nie - odparłam i wstałam z niego .
Przebrałam się w wczorajsze ciuchy i zeszłam na dół . W salonie był Louis :
-Chcesz coś na śniadanie ?? - zapytałam .
-A co ?? - spytał .
-Nie chcę być niedobrą siostrą - odparłam.
-No to chodź tu do mnie - odrzekł .
-Słucham - powiedziałam i usiadłam na jego kolanach .
-Kocham cię - odparł .
-Ja ciebie też - powiedziałam i pocałowałam go w czoło .
Poszłam do kuchni i zrobiłam jajecznicę na bekonie .
-Co tak ładnie pachnie ?? - zapytał Liam , wchodząc do kuchni .
-Ciebie też miło widzieć - odparłam .
-Przepraszam , ale jestem zaspany - powiedział .
-Widać , bo jesteś w samych bokserkach w spider-mana .
-Dobra , nie przesadzaj - odrzekł .
-To chcesz śniadanie ?? - zapytałam .
-Jasne , że tak - odparł .
-To musisz wziąć to i wszystkim śpiochom , a może wszystkim pryśnij w twarz - powiedziałam i podałam mu bitą śmietanę .
Od razu pobiegł na górę . Po chwili usłyszałam krzyki typu :
-Zaraz będziesz martwy !!
-Co ty kur** robisz ?!?!
Po 3 minutach był na dole . Pobiegł do salonu , a po chwili wrócił .
-Zrobione .
-To trzymaj swoją porcje plus dodatkową , za to , że pobudziłeś wszystkich .
-Dzięki , jesteś kochana - powiedział i pocałował mnie w skroń .
Do kuchni weszła cała 5-tka chłopaków z twarzą z białymi plamami .
-A co wam się stało ?? - zapytałam śmiejąc się .
-Liam się stał - odparł Niall .
-Ale ja zrobiłem to , o co poprosiła Sonia - odparł , a ja go skarciłam wzrokiem .
-To nie prawda - odrzekłam .
-Zaraz któryś z was dostanie za swoje - powiedział Louis .
-To .. kto chce na zakupy ?? - wybrnęłam z niezręcznej sytuacji .
-My !! - krzyknęli wszyscy .
-Dobra , idźcie na górę , bo za 30 minut jedziemy do galerii - odparłam .
-Okey !!- krzyknęli chórem .
-Louis możesz zostać na chwilę ???- zapytałam .
-Nie ma sprawy - powiedział i podszedł do wyspy kuchennej .
-Bo nie powiedziałam ci wszystkiego , co się działo przez te lata - odparłam .
-To słucham - powiedział i usiadł przy stole .
-Nie wiem jak to ci powiedzieć , ale ..... ja mam dziecko , a nawet kilka - odrzekłam , a moje oczy się zaszkliły .
-Jak to ?? - zapytał .
-3 lata temu , gdy miałam 12 lat , byłam gwałcona , jak ci mówiłam , ale oni się nie zabezpieczali i przez to mam 3 dzieci .
-Sonia , poradzimy sobie jakoś - powiedział i przytulił mnie mocno .
-Ale ja już nie nadążam psychicznie - odparłam i przetarłam oczy .
***Zayn***
Gdy wszyscy się przebraliśmy , zaczęliśmy schodzić po schodach , gdy nagle usłyszeliśmy głosy :
-...Przez to mam 3 dzieci .
-Sonia , poradzimy sobie jakoś - to na pewno był głos Louis'a .
-Ale ja już nie nadążam psychicznie .
-O co tu chodzi ?? - zapytał po cichu Niall .
-Nie wiem i lepiej nie pytajmy - skomentowałem .
Po chwili Sonia przeszła obok nas :
-Zayn macie jakieś ubrania , bo nie mam w co się przebrać - powiedziała .
-Jakieś się pewno znajdą - odparłem .
Po chwili byłem w pokoju z Sonią . Podałem jej jakieś dresy i top , który jest na mnie za mały .
-Dzięki - powiedziała .
***Sonia***
Po godzinie byliśmy przed galerią handlową .
-Dobra to może najpierw do damskiego sklepu z ubraniami - powiedział Louis .
-Okey , to gdzie ?? - zapytałam .
Po chwili zaszliśmy do najdroższego sklepu z markowymi ubraniami dla kobiet :
-Ty chyba żartujesz , ja nie mam tyle kasy na ubrania - odparłam .
-A kto mówił , że ty będziesz płaciła ?? - zadał retoryczne pytanie . Liam .
Weszłam do przebieralni z tym :

Zawołałam Louis'a , by powiedział ja wyglądam :
-Ślicznie , więc bierzemy , a teraz weź to , uważaj to wybrał napalony Liam .

Zawołałam teraz tego , napalonego Liam'a :
-Liam !!! Chodź tu !!!
Po chwili przyszedł :
-I jak ??
-Jestem bardziej napalony - powiedział i zarejestrował mnie wzrokiem
-Dobra , teraz niech mi coś przyniosą innego - odparłam .
Po 3 minutach przyszedł Niall :
-Hej , trzymaj .
-Dzięki , słodziaku - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
Zasłoniłam się ,,kurtyną'' , a po chwili usłyszałam :
-Nazwała mnie słodziakiem , a was nie !! HaHa !!
Przebrałam się w to :

Zawołałam teraz Harry'ego :
-Styles do mnie !!!
Po chwili chłopak z kotem na głowie , przyszedł :
-Super wyglądasz , a teraz trzymaj , myślę , że ładnie będziesz wyglądać - powiedział i poszedł .
Jego ciuchy , były niczego sobie . Chłopak ma gust , do damskiego gustu :

Po chwili ktoś wszedł do mojej przebieralni :
-Hej , sory , że nie pukałem , ale przyniosłem to dla ciebie . Dopasowywałem to chyba wieki .
-Dzięki , kochany jesteś - powiedziałam i pocałowałam go w usta .

Zawołałam całą ekipę , bo nie wiedziałam , czy dobrze w tym wyglądam :
-Ekipa , pomocy !!
Po chwili przed przymierzalnią czekali chłopacy ;
-To wyjdziesz czy nie ?? - zapytał zaniepokojony Liam .
-Nie wiem czy do tego pasuje - odparłam .
Wzięłam się w garść i odsłoniłam ,,kurtynę'' .
-O matko , kto to jest ?? - zapytał , wskazując na mnie Niall .
-Sonia , jak ty wyglądasz ?/ - powiedział pytająco Louis .
-Wiem , nie dobrze , co nie ?? - zapytałam i miałam już zasłonić się , ale Zayn powiedział :
-Wyglądasz sexy .
-Bierzemy to , ale już - odparł Niall .
Wszyscy zaczęli gadać . Po chwili paplaniny ucichły . Ubrałam się w moje zwykłe ciuchy . Usłyszałam krzyk Louis'a :
-Sonia !!!!!!!!!!!!!
O boże , a co temu dolega ?? Krzyczy na cały głos z końca sklepu .
-Sonia !!!!!!!!!!!!!!!
-Idę !!!! - krzyknęłam .
Gdy doszłam do braciaka zaniemówiłam :
-Podoba się ?? - zapytał .
-Ściągasz mnie na koniec sklepu , po to bym zobaczyła jakieś ubrania ??
Normalnie udusiłabym go . Podał mi to :

-Super mam się upodobnić do mojego brata , który często myśli , że jest supermanem - powiedziałam.
-No chyba nie myślisz , że moja siostra , ma być śmiertelniczką - odparł , na co ja wybuchłam śmiechem .
Po 3 godzinach łażenia po sklepach ja , Karoline , Zayn , Liam , Niall i Harry nie mieliśmy miejsca , nawet by kichnąć , bo torby zasłaniały nam wszystko . Jedyny Louis , nie miał dużo toreb . Gdy wszystko wpakowaliśmy do auta , podeszła do nas grupa dziewczyn , mówiąc :
-Czy mogłybyśmy autografy ??
-Jasne .
Gdy ta jedna brunetka zobaczyła mnie , wychodzącą zza auta . Od razu naskoczyła na mnie .
-Przestań !! Co ty kur** robisz ??
-Oni są moi , rozumiesz ?!?! - wrzeszczała na mnie .
-Dziewczyny kur** to moja siostra !! - Louis wrzasnął na dziewczyny .
Liam i Zayn pomogli mi wstać .
-Nic ci nie jest mała ?? - zapytał Zayn , całując moją skroń .
-Nie , chyba nie - odparłam .
-Przepraszam , nie wiedziałam - tłumaczyła się , ale bezskutecznie .
Harry zapukał w okno od tylnego siedzenia , po czym powiedział :
-Karoline , weź ją .
Po tych słowach wsiadłam do auta . Louis wrzeszczał na nią . Nie wytrzymałam i wyszłam . Podeszłam do Louis'a i przytuliłam go :
-Louis , przecież nic się nie stało .
-Stało się , kur**
-Przestań , ona nie wiedziała - odparłam i podeszłam do niej .
-Jest okey , nic się nie stało - powiedziałam , po czym przytuliłam ją .
-Przepraszam , ja ... ja nie wiedziałam - odparła .
-Ja też bym tak postąpiła . Nic się nie stało - powiedziałam i pogłaskałam ją .
Wyglądała na 11-tkę .
-Dobra , my musimy się zbierać - powiedział Harry .
-Dobra , już idę - powiedziałam i przykucnęłam przy niej .
-Pamiętaj , nie oceniaj książki po okładce - powiedziałam i puściłam jej dłoń .
Wsiadłam do auta . Gdy byliśmy już w domu , od razu Niall i Harry , rozsiedli się na kanapie . Gdy włączyli wiadomości , zaczęli się drzeć :
-Sonia !!!! Sonia jesteś w telewizji !!!
Weszłam do salonu po czym wsłuchałam się w wiadomości :
Dziś widziano , jak jedna z Directionerek naskakuje na ,,siostrę'' Louisa Williama Tomlinsona . Poźniej zostały rozdzielone . Louis cały czas krzyczał na nią , a wtedy ta dziewczyna podeszła do niego i zaczęła mówić coś typu ,,Nic się nie stało'' , ,,Ona nie wiedziała'' , ,,Ja też tak bym postąpiła'' . Na koniec wybaczyła jej i powiedziała ,,Pamiętaj , nie ocenia się książki po okładce'' . Nigdy nie widzieliśmy takiej dziewczyny na świecie . Ma takie dobre serce . Widać to po niej . A teraz przerwa na reklamy .
Wszystkie spojrzenia zeszły na mnie . Ja i dobre serce . Nigdy nie słyszałam takich słów . Może mają rację .
-Podobam ci się . Czyż nie ???
-A weź się wal Styles - powiedziałam i wyszłam z pokoju .
Weszłam do pokoju Soni :
-Nie przeszkadzam ?? - zapytałam .
-Nie , wchodź - odparł Zayn .
-Mam pomysł by pojechać jutro na zakupy , co ty na to ?? - zapytała Sonia .
-Chętnie - odrzekłam i wyszłam z sypialni , po czym zamknęłam drzwi .
Zeszłam na dół , do kuchni . Była 00:04 . Boże , co ja mam z tym nocnym markowaniem ??
-Karoline , przepraszam za wcześniej - usłyszałam głos Styles'a .
-Nic się nie stało - odparłam .
-Chodź mnie przytul , bo trochę nudno , bez ciebie - powiedział i rozłożył ręce na przytulasa .
-Wiesz co ?? - zapytałam .
-Nie , a co ?? - spytał .
-Nie jesteś taki seksowny , jak wcześniej - odparłam .
-Foch - powiedział .
***Sonia***
***Rano***
Gdy wstałam , leżałam na Malik'u .
-Wygodnie ?? - zapytał .
-A wiesz co , że nie - odparłam i wstałam z niego .
Przebrałam się w wczorajsze ciuchy i zeszłam na dół . W salonie był Louis :
-Chcesz coś na śniadanie ?? - zapytałam .
-A co ?? - spytał .
-Nie chcę być niedobrą siostrą - odparłam.
-No to chodź tu do mnie - odrzekł .
-Słucham - powiedziałam i usiadłam na jego kolanach .
-Kocham cię - odparł .
-Ja ciebie też - powiedziałam i pocałowałam go w czoło .
Poszłam do kuchni i zrobiłam jajecznicę na bekonie .
-Co tak ładnie pachnie ?? - zapytał Liam , wchodząc do kuchni .
-Ciebie też miło widzieć - odparłam .
-Przepraszam , ale jestem zaspany - powiedział .
-Widać , bo jesteś w samych bokserkach w spider-mana .
-Dobra , nie przesadzaj - odrzekł .
-To chcesz śniadanie ?? - zapytałam .
-Jasne , że tak - odparł .
-To musisz wziąć to i wszystkim śpiochom , a może wszystkim pryśnij w twarz - powiedziałam i podałam mu bitą śmietanę .
Od razu pobiegł na górę . Po chwili usłyszałam krzyki typu :
-Zaraz będziesz martwy !!
-Co ty kur** robisz ?!?!
Po 3 minutach był na dole . Pobiegł do salonu , a po chwili wrócił .
-Zrobione .
-To trzymaj swoją porcje plus dodatkową , za to , że pobudziłeś wszystkich .
-Dzięki , jesteś kochana - powiedział i pocałował mnie w skroń .
Do kuchni weszła cała 5-tka chłopaków z twarzą z białymi plamami .
-A co wam się stało ?? - zapytałam śmiejąc się .
-Liam się stał - odparł Niall .
-Ale ja zrobiłem to , o co poprosiła Sonia - odparł , a ja go skarciłam wzrokiem .
-To nie prawda - odrzekłam .
-Zaraz któryś z was dostanie za swoje - powiedział Louis .
-To .. kto chce na zakupy ?? - wybrnęłam z niezręcznej sytuacji .
-My !! - krzyknęli wszyscy .
-Dobra , idźcie na górę , bo za 30 minut jedziemy do galerii - odparłam .
-Okey !!- krzyknęli chórem .
-Louis możesz zostać na chwilę ???- zapytałam .
-Nie ma sprawy - powiedział i podszedł do wyspy kuchennej .
-Bo nie powiedziałam ci wszystkiego , co się działo przez te lata - odparłam .
-To słucham - powiedział i usiadł przy stole .
-Nie wiem jak to ci powiedzieć , ale ..... ja mam dziecko , a nawet kilka - odrzekłam , a moje oczy się zaszkliły .
-Jak to ?? - zapytał .
-3 lata temu , gdy miałam 12 lat , byłam gwałcona , jak ci mówiłam , ale oni się nie zabezpieczali i przez to mam 3 dzieci .
-Sonia , poradzimy sobie jakoś - powiedział i przytulił mnie mocno .
-Ale ja już nie nadążam psychicznie - odparłam i przetarłam oczy .
***Zayn***
Gdy wszyscy się przebraliśmy , zaczęliśmy schodzić po schodach , gdy nagle usłyszeliśmy głosy :
-...Przez to mam 3 dzieci .
-Sonia , poradzimy sobie jakoś - to na pewno był głos Louis'a .
-Ale ja już nie nadążam psychicznie .
-O co tu chodzi ?? - zapytał po cichu Niall .
-Nie wiem i lepiej nie pytajmy - skomentowałem .
Po chwili Sonia przeszła obok nas :
-Zayn macie jakieś ubrania , bo nie mam w co się przebrać - powiedziała .
-Jakieś się pewno znajdą - odparłem .
Po chwili byłem w pokoju z Sonią . Podałem jej jakieś dresy i top , który jest na mnie za mały .
-Dzięki - powiedziała .
***Sonia***
Po godzinie byliśmy przed galerią handlową .
-Dobra to może najpierw do damskiego sklepu z ubraniami - powiedział Louis .
-Okey , to gdzie ?? - zapytałam .
Po chwili zaszliśmy do najdroższego sklepu z markowymi ubraniami dla kobiet :
-Ty chyba żartujesz , ja nie mam tyle kasy na ubrania - odparłam .
-A kto mówił , że ty będziesz płaciła ?? - zadał retoryczne pytanie . Liam .
Weszłam do przebieralni z tym :
Zawołałam Louis'a , by powiedział ja wyglądam :
-Ślicznie , więc bierzemy , a teraz weź to , uważaj to wybrał napalony Liam .
Zawołałam teraz tego , napalonego Liam'a :
-Liam !!! Chodź tu !!!
Po chwili przyszedł :
-I jak ??
-Jestem bardziej napalony - powiedział i zarejestrował mnie wzrokiem
-Dobra , teraz niech mi coś przyniosą innego - odparłam .
Po 3 minutach przyszedł Niall :
-Hej , trzymaj .
-Dzięki , słodziaku - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
Zasłoniłam się ,,kurtyną'' , a po chwili usłyszałam :
-Nazwała mnie słodziakiem , a was nie !! HaHa !!
Przebrałam się w to :
Zawołałam teraz Harry'ego :
-Styles do mnie !!!
Po chwili chłopak z kotem na głowie , przyszedł :
-Super wyglądasz , a teraz trzymaj , myślę , że ładnie będziesz wyglądać - powiedział i poszedł .
Jego ciuchy , były niczego sobie . Chłopak ma gust , do damskiego gustu :
Po chwili ktoś wszedł do mojej przebieralni :
-Hej , sory , że nie pukałem , ale przyniosłem to dla ciebie . Dopasowywałem to chyba wieki .
-Dzięki , kochany jesteś - powiedziałam i pocałowałam go w usta .
Zawołałam całą ekipę , bo nie wiedziałam , czy dobrze w tym wyglądam :
-Ekipa , pomocy !!
Po chwili przed przymierzalnią czekali chłopacy ;
-To wyjdziesz czy nie ?? - zapytał zaniepokojony Liam .
-Nie wiem czy do tego pasuje - odparłam .
Wzięłam się w garść i odsłoniłam ,,kurtynę'' .
-O matko , kto to jest ?? - zapytał , wskazując na mnie Niall .
-Sonia , jak ty wyglądasz ?/ - powiedział pytająco Louis .
-Wiem , nie dobrze , co nie ?? - zapytałam i miałam już zasłonić się , ale Zayn powiedział :
-Wyglądasz sexy .
-Bierzemy to , ale już - odparł Niall .
Wszyscy zaczęli gadać . Po chwili paplaniny ucichły . Ubrałam się w moje zwykłe ciuchy . Usłyszałam krzyk Louis'a :
-Sonia !!!!!!!!!!!!!
O boże , a co temu dolega ?? Krzyczy na cały głos z końca sklepu .
-Sonia !!!!!!!!!!!!!!!
-Idę !!!! - krzyknęłam .
Gdy doszłam do braciaka zaniemówiłam :
-Podoba się ?? - zapytał .
-Ściągasz mnie na koniec sklepu , po to bym zobaczyła jakieś ubrania ??
Normalnie udusiłabym go . Podał mi to :
-Super mam się upodobnić do mojego brata , który często myśli , że jest supermanem - powiedziałam.
-No chyba nie myślisz , że moja siostra , ma być śmiertelniczką - odparł , na co ja wybuchłam śmiechem .
Po 3 godzinach łażenia po sklepach ja , Karoline , Zayn , Liam , Niall i Harry nie mieliśmy miejsca , nawet by kichnąć , bo torby zasłaniały nam wszystko . Jedyny Louis , nie miał dużo toreb . Gdy wszystko wpakowaliśmy do auta , podeszła do nas grupa dziewczyn , mówiąc :
-Czy mogłybyśmy autografy ??
-Jasne .
Gdy ta jedna brunetka zobaczyła mnie , wychodzącą zza auta . Od razu naskoczyła na mnie .
-Przestań !! Co ty kur** robisz ??
-Oni są moi , rozumiesz ?!?! - wrzeszczała na mnie .
-Dziewczyny kur** to moja siostra !! - Louis wrzasnął na dziewczyny .
Liam i Zayn pomogli mi wstać .
-Nic ci nie jest mała ?? - zapytał Zayn , całując moją skroń .
-Nie , chyba nie - odparłam .
-Przepraszam , nie wiedziałam - tłumaczyła się , ale bezskutecznie .
Harry zapukał w okno od tylnego siedzenia , po czym powiedział :
-Karoline , weź ją .
Po tych słowach wsiadłam do auta . Louis wrzeszczał na nią . Nie wytrzymałam i wyszłam . Podeszłam do Louis'a i przytuliłam go :
-Louis , przecież nic się nie stało .
-Stało się , kur**
-Przestań , ona nie wiedziała - odparłam i podeszłam do niej .
-Jest okey , nic się nie stało - powiedziałam , po czym przytuliłam ją .
-Przepraszam , ja ... ja nie wiedziałam - odparła .
-Ja też bym tak postąpiła . Nic się nie stało - powiedziałam i pogłaskałam ją .
Wyglądała na 11-tkę .
-Dobra , my musimy się zbierać - powiedział Harry .
-Dobra , już idę - powiedziałam i przykucnęłam przy niej .
-Pamiętaj , nie oceniaj książki po okładce - powiedziałam i puściłam jej dłoń .
Wsiadłam do auta . Gdy byliśmy już w domu , od razu Niall i Harry , rozsiedli się na kanapie . Gdy włączyli wiadomości , zaczęli się drzeć :
-Sonia !!!! Sonia jesteś w telewizji !!!
Weszłam do salonu po czym wsłuchałam się w wiadomości :
Dziś widziano , jak jedna z Directionerek naskakuje na ,,siostrę'' Louisa Williama Tomlinsona . Poźniej zostały rozdzielone . Louis cały czas krzyczał na nią , a wtedy ta dziewczyna podeszła do niego i zaczęła mówić coś typu ,,Nic się nie stało'' , ,,Ona nie wiedziała'' , ,,Ja też tak bym postąpiła'' . Na koniec wybaczyła jej i powiedziała ,,Pamiętaj , nie ocenia się książki po okładce'' . Nigdy nie widzieliśmy takiej dziewczyny na świecie . Ma takie dobre serce . Widać to po niej . A teraz przerwa na reklamy .
Wszystkie spojrzenia zeszły na mnie . Ja i dobre serce . Nigdy nie słyszałam takich słów . Może mają rację .
niedziela, 28 grudnia 2014
Rozdział 2
Weszliśmy do salonu . Zayn położył mnie na fotelu . Podał mi apteczkę . Wyjęłam z pudełka bandaż elastyczny . Zawinęłam w nią moją stopę . Po chwili w salonie siedziała cała nasza 7-ka .
-Sonia , powiesz mi o co chodziło ci z tymi rodzicami ?? - zapytał Malik .
-A więc , gdy miałam 1 roczek , mama zataiła przed tatą mnie . Oddała mnie do sierocińca . Wiem tylko , że miałam brata , starszego o 7 lat . Przez ten czas , byłam gwałcona w szkole , miałam problemy z narkotykami . Pije , palę , biorę narkotyki . Jestem jednym wielkim problemem . Kiedy poznałam Karoline , przestałam nałogowo brać , ale nie mogę się oduczyć palić . To jest moja wada .
-A jak masz na nazwisko ?? - zapytał Liam .
-Sama nie wiem , nikt mi nic nie mówił , bo moja matka prosiła by nie ujawniać mojego nazwiska - odparłam .
-Mam pomysł - odparł Niall .
-Więc zamieniamy się w słuch - powiedział Louis .
-Pamiętasz numer telefonu do recepcji tego sierocińca ??
-Jasne , że tak - odrzekłam .
Podałam mu numer telefonu . A on po chwili zadzwonił .
-Witam , nazywam się Niall Horan .
-Chciałbym się dowiedzieć jak nazywa się 15-letnia Sonia .
Po chwili rozmawiania opadła mu szczęka .
-Co jest ?? - zapytałam .
-Sonia , nie uwierzysz - powiedział i usiadł na kanapie .
-To powiesz czy nie ?? - spytał się Zayn .
-A więc nazywasz się Sonia ... Tomlinson .
Wszystkim opadły kopary .
-To nie może być prawda , ja jestem Polką - powiedziałam .
-Ale jednak - odparł Niall'er .
-Czyli ... - nie dokończyłam , bo przerwał mi Niall .
-Tak , jesteś siostrą Louis'a .
Louis podszedł do mnie i mocno przytulił . Po moich policzkach spłynęły łzy szczęścia .
-Tak długo matka nie mówiła , że mam siostrę , a jednak .
Uklęknął przede mną , trzymając moje dłonie .
-Nigdy ciebie nie zostawię , pamiętaj .
Wtedy wskoczyłam w jego ramiona . W tym momencie polecieliśmy na podłogę . Wszyscy zaczęli śmiać się , w tym my oboje . Siedzieliśmy z 3 godziny , gadając , śmiejąc się .
-Dobra ja idę na dwór .
Wyciągnęłam papierosa , wychodząc z salonu :
-Sonia , dawaj .
-Tylko jednego , błagam .
-Nie .
-Dobra nie będę się kłócić .
Wyszłam kulejąc , na dwór . Usiadłam na schodach i zapaliłam . Papieros uspokajał mnie . Nagle usłyszałam czyjś głos :
-Hej Sonia , długo się nie widzieliśmy .
-Czego chcesz ?!?!?
-Wiesz czego .
-Nie podchodź do mnie , słyszysz ?!?!
-A co mi zrobisz ??
-Nie chcesz wiedzieć , lepiej idź stąd.
-Ale taka mała dziewczynka nie powinna sama być na dworzu , jeszcze wieczorem .
-Zostaw mnie , rozumiesz ?!?!
Zaczął mnie dotykać . Krzyczałam , ale bez skutecznie . Gdy on mnie całował , mocno zapukałam do drzwi . Ten , gdy zobaczył , że robię , to czego on nie chce , uderzył mnie z całej siły w twarz .
-Jesteś skurwy**nem .
-A ty ździrą , która się wydała .
Poczułam jak ciągnie mnie w stronę ciemności . Ale ja nie chciałam nigdzie z nim iść , więc jakoś zatrzymywałam się , dawałam opór i wyrywałam się .
-Pomocy !!! Louis !!!
Odwrócił mnie w jego stronę i uderzył jeszcze mocniej niż wcześniej .
-Zostaw mnie w spokoju !!
-A co ci się nie podoba ??
-Że pedofil mnie napada .
-A mnie , że tyle gadasz .
-Gdzie oni są ?? - zapytałam sama siebie .
Uderzyłam go mocno w brzuch i szybko zaczęłam biec w stronę drzwi . Nacisnęłam na klamkę i krzyknęłam :
-Louis !!!
Wtedy ten chłopak pociągnął mnie .
-Zostaw mnie !!!
-A co jeśli nie ??
***Louis***
Usłyszałem jak Sonia krzyczy :
-Louis !!
-Ej co jest ??? - zapytałem i szybko zbiegłem na dół . Za mną zbiegli chłopacy , prócz Karoline i Styles'a . Zobaczyłem jak ten chłopak maca moja siostrę i ciągnie ją gdzieś :
-Puść mnie !!
Wtedy zobaczyłem jak policzkuje Sonię z całej siły , a ona opada bezwładnie na ziemię .
-Ty skur**synu , zabiję cię !! - krzyknąłem i zacząłem biec za nim .
Złapałem go i polecieliśmy na ziemię . Zacząłem obkładać go pięściami najmocniej jak mogłem .
-Zabiję cię , rozumiesz ?!?!
-Louis przestań , stary - powiedział Liam , podchodząc do mnie .
Wstałem z ziemi i otrzepałem się :
-Masz szczęście , że nie jestem sam , wtedy byłbyś już martwy .
-Jaki braciszek , ohoho
-A teraz spierda**j stąd !! - krzyknąłem i pokazałem na bramę .
Razem z Liam'em wróciliśmy do reszty :
-Sonia , nic ci nie jest ?/ - zapytałem i klęknąłem przy niej .
-Louis , obiecaj , że nikomu nie zrobisz krzywdy - powiedziała .
-Postaram się - przytaknąłem .
-Zayn zabierz ją do pokoju , a ja poszukam czegoś dla niej - powiedziałem .
Zayn posłusznie wziął Sonię na ręce i zabrał do domu . Wszyscy z nas poszli jego śladami . Po chwili wszyscy siedzieliśmy w salonie . Prócz Karoline , Soni , Styles'a i Malik'a .
***Sonia***
-Zayn , proszę nie dotykaj , to boli - powiedziałam , jak Malik opatrywał moje ciało .
-Przepraszam , nie chciałem - odparł .
Jego dotyk był taki delikatny i ciepły .
-Dzięki - odrzekłam .
-Za co ?? - zapytał .
-Za wszystko - odparłam , gładząc jego policzek .
-Co cię boli ?? - zapytał .
-A jak myślisz ?? - spytałam podnosząc się .
-Auh , ale boli - odparłam i położyłam się spowrotem .
-Zayn ??
-Tak , mała ?? - zapytał .
-Możesz ze mną zostać ?? - spytałam .
-Jasne , jeśli chcesz , to tak - odparł i położył się obok mnie .
***Karoline***
-Harry przestań , proszę - błagam go .
-Ale masz powiedzieć , że jestem najseksowniejszym facetem na świecie - odparł .
-Nie powiem , nigdy - powiedziałam cały czas , śmiejąc się .
-Powiedz , albo będę gilgotał ciebie bez przerwy , słyszysz ?? - zapytał .
-Dobra , jesteś - odparłam .
-Ale co jestem ?? - zapytał .
-Utrudniasz , wiesz ?? - spytała z nutką kpiny .
-Wiem , i jestem z tego dumny - odparł .
-Więc jesteś najseksowniejszym facetem na świecie - powiedziałam .
Wtedy przestał , ale i tak siedział na mnie .
-Co jeszcze chcesz ?? - zapytałam .
-Buziaka - odparł .
-Dobra - powiedziałam , a on wystawił policzek .
Gdy miałam go cmoknąć w policzek , on przesunął głowę tak , że nasze usta złączyły się .
CDN
-Sonia , powiesz mi o co chodziło ci z tymi rodzicami ?? - zapytał Malik .
-A więc , gdy miałam 1 roczek , mama zataiła przed tatą mnie . Oddała mnie do sierocińca . Wiem tylko , że miałam brata , starszego o 7 lat . Przez ten czas , byłam gwałcona w szkole , miałam problemy z narkotykami . Pije , palę , biorę narkotyki . Jestem jednym wielkim problemem . Kiedy poznałam Karoline , przestałam nałogowo brać , ale nie mogę się oduczyć palić . To jest moja wada .
-A jak masz na nazwisko ?? - zapytał Liam .
-Sama nie wiem , nikt mi nic nie mówił , bo moja matka prosiła by nie ujawniać mojego nazwiska - odparłam .
-Mam pomysł - odparł Niall .
-Więc zamieniamy się w słuch - powiedział Louis .
-Pamiętasz numer telefonu do recepcji tego sierocińca ??
-Jasne , że tak - odrzekłam .
Podałam mu numer telefonu . A on po chwili zadzwonił .
-Witam , nazywam się Niall Horan .
-Chciałbym się dowiedzieć jak nazywa się 15-letnia Sonia .
Po chwili rozmawiania opadła mu szczęka .
-Co jest ?? - zapytałam .
-Sonia , nie uwierzysz - powiedział i usiadł na kanapie .
-To powiesz czy nie ?? - spytał się Zayn .
-A więc nazywasz się Sonia ... Tomlinson .
Wszystkim opadły kopary .
-To nie może być prawda , ja jestem Polką - powiedziałam .
-Ale jednak - odparł Niall'er .
-Czyli ... - nie dokończyłam , bo przerwał mi Niall .
-Tak , jesteś siostrą Louis'a .
Louis podszedł do mnie i mocno przytulił . Po moich policzkach spłynęły łzy szczęścia .
-Tak długo matka nie mówiła , że mam siostrę , a jednak .
Uklęknął przede mną , trzymając moje dłonie .
-Nigdy ciebie nie zostawię , pamiętaj .
Wtedy wskoczyłam w jego ramiona . W tym momencie polecieliśmy na podłogę . Wszyscy zaczęli śmiać się , w tym my oboje . Siedzieliśmy z 3 godziny , gadając , śmiejąc się .
-Dobra ja idę na dwór .
Wyciągnęłam papierosa , wychodząc z salonu :
-Sonia , dawaj .
-Tylko jednego , błagam .
-Nie .
-Dobra nie będę się kłócić .
Wyszłam kulejąc , na dwór . Usiadłam na schodach i zapaliłam . Papieros uspokajał mnie . Nagle usłyszałam czyjś głos :
-Hej Sonia , długo się nie widzieliśmy .
-Czego chcesz ?!?!?
-Wiesz czego .
-Nie podchodź do mnie , słyszysz ?!?!
-A co mi zrobisz ??
-Nie chcesz wiedzieć , lepiej idź stąd.
-Ale taka mała dziewczynka nie powinna sama być na dworzu , jeszcze wieczorem .
-Zostaw mnie , rozumiesz ?!?!
Zaczął mnie dotykać . Krzyczałam , ale bez skutecznie . Gdy on mnie całował , mocno zapukałam do drzwi . Ten , gdy zobaczył , że robię , to czego on nie chce , uderzył mnie z całej siły w twarz .
-Jesteś skurwy**nem .
-A ty ździrą , która się wydała .
Poczułam jak ciągnie mnie w stronę ciemności . Ale ja nie chciałam nigdzie z nim iść , więc jakoś zatrzymywałam się , dawałam opór i wyrywałam się .
-Pomocy !!! Louis !!!
Odwrócił mnie w jego stronę i uderzył jeszcze mocniej niż wcześniej .
-Zostaw mnie w spokoju !!
-A co ci się nie podoba ??
-Że pedofil mnie napada .
-A mnie , że tyle gadasz .
-Gdzie oni są ?? - zapytałam sama siebie .
Uderzyłam go mocno w brzuch i szybko zaczęłam biec w stronę drzwi . Nacisnęłam na klamkę i krzyknęłam :
-Louis !!!
Wtedy ten chłopak pociągnął mnie .
-Zostaw mnie !!!
-A co jeśli nie ??
***Louis***
Usłyszałem jak Sonia krzyczy :
-Louis !!
-Ej co jest ??? - zapytałem i szybko zbiegłem na dół . Za mną zbiegli chłopacy , prócz Karoline i Styles'a . Zobaczyłem jak ten chłopak maca moja siostrę i ciągnie ją gdzieś :
-Puść mnie !!
Wtedy zobaczyłem jak policzkuje Sonię z całej siły , a ona opada bezwładnie na ziemię .
-Ty skur**synu , zabiję cię !! - krzyknąłem i zacząłem biec za nim .
Złapałem go i polecieliśmy na ziemię . Zacząłem obkładać go pięściami najmocniej jak mogłem .
-Zabiję cię , rozumiesz ?!?!
-Louis przestań , stary - powiedział Liam , podchodząc do mnie .
Wstałem z ziemi i otrzepałem się :
-Masz szczęście , że nie jestem sam , wtedy byłbyś już martwy .
-Jaki braciszek , ohoho
-A teraz spierda**j stąd !! - krzyknąłem i pokazałem na bramę .
Razem z Liam'em wróciliśmy do reszty :
-Sonia , nic ci nie jest ?/ - zapytałem i klęknąłem przy niej .
-Louis , obiecaj , że nikomu nie zrobisz krzywdy - powiedziała .
-Postaram się - przytaknąłem .
-Zayn zabierz ją do pokoju , a ja poszukam czegoś dla niej - powiedziałem .
Zayn posłusznie wziął Sonię na ręce i zabrał do domu . Wszyscy z nas poszli jego śladami . Po chwili wszyscy siedzieliśmy w salonie . Prócz Karoline , Soni , Styles'a i Malik'a .
***Sonia***
-Zayn , proszę nie dotykaj , to boli - powiedziałam , jak Malik opatrywał moje ciało .
-Przepraszam , nie chciałem - odparł .
Jego dotyk był taki delikatny i ciepły .
-Dzięki - odrzekłam .
-Za co ?? - zapytał .
-Za wszystko - odparłam , gładząc jego policzek .
-Co cię boli ?? - zapytał .
-A jak myślisz ?? - spytałam podnosząc się .
-Auh , ale boli - odparłam i położyłam się spowrotem .
-Zayn ??
-Tak , mała ?? - zapytał .
-Możesz ze mną zostać ?? - spytałam .
-Jasne , jeśli chcesz , to tak - odparł i położył się obok mnie .
***Karoline***
-Harry przestań , proszę - błagam go .
-Ale masz powiedzieć , że jestem najseksowniejszym facetem na świecie - odparł .
-Nie powiem , nigdy - powiedziałam cały czas , śmiejąc się .
-Powiedz , albo będę gilgotał ciebie bez przerwy , słyszysz ?? - zapytał .
-Dobra , jesteś - odparłam .
-Ale co jestem ?? - zapytał .
-Utrudniasz , wiesz ?? - spytała z nutką kpiny .
-Wiem , i jestem z tego dumny - odparł .
-Więc jesteś najseksowniejszym facetem na świecie - powiedziałam .
Wtedy przestał , ale i tak siedział na mnie .
-Co jeszcze chcesz ?? - zapytałam .
-Buziaka - odparł .
-Dobra - powiedziałam , a on wystawił policzek .
Gdy miałam go cmoknąć w policzek , on przesunął głowę tak , że nasze usta złączyły się .
CDN
Subskrybuj:
Posty (Atom)